BLOG ZONE

Tydzień 7 (Tajemnicza Barmanka)

 

 

 

 

Zeszły tydzień przebiegł mi na zwyczajowej obserwacji klientów.

 

Wyobraźcie sobie, że byłam świadkiem pewnej śmiesznej sytuacji w pubie: przychodzi mężczyzna do baru i prosi barmankę o piwo z mlekiem. Barmanka odrzekła, że oczywiście nie podają tak piwa, więc pan zamówił zwykłe. Nie mija parę minut jak do baru podchodzi inny klient i prosi jakieś piwo dla dziewczyny i szklankę mleka dla siebie… jakiś mleczny dzień mieli tamtejsi klienci.

Inna sytuacja. Podchodzi klientka do baru i prosi piwo smakowe pół na pół z sokiem z kartonu. Otrzymała informację, że niestety takiego piwa nie dostanie, po czym powiedziała, że barman nie jest od oceniania, ale od lania i obrażona odeszła od baru ( nie mówiąc już o tym, że dostała to piwo, a osobno ten sok). Oj nieładnie, nieładnie.

Podobno można o kimś wiele dowiedzieć na podstawie ubrań jakie nosi, tego co je, jakiej muzyki słucha, gdzie mieszka i nawet rodzaju samochodu, którym jeździ.

 

A jak myślicie, ile mogę wywnioskować na temat klientów jedynie z ich wyboru piwa?

 

Jakby się zastanowić to całkiem sporo…

 

1. Z moich obserwacji wynika, że ci, którzy zawsze wybierają tę samą markę (nawet kiedy dostępnych jest ponad 100 piw) wydają się konserwatywni, skromni, niezawodni i praktyczni. Zazwyczaj mają mocną psychikę, ciężko pracują i wyobrażam sobie, że lojalność w ich życiu okazują nie tylko wobec marki piwa. Nie są za bardzo otwarci, ale uprzejmi i fajnie się z nimi rozmawia po bliższym zapoznaniu.

 

2. Klienci sięgający po na prawdę dobrego lagera to często dobrze ubrani, pewni siebie i atrakcyjni młodzieńcy. Często są właśnie w drodze na imprezę i lubią się bawić z kumplami.

 

3. Jest też moja ulubiona grupa klientów – tacy, którzy lubią spróbować czegoś nowego i innego, nie ważne jakiego stylu i z jakiego kraju. Oni są najbardziej ujmujący i z nimi najłatwiej mi nawiązać rozmowę. Zazwyczaj to oni są najbardziej otwarci i po prostu interesujący. Większość moich klientów należy do tej kategorii. Towarzyscy, ciekawscy i szukający nowych form przyjemności. Trochę jak ja!

 

4. No i są też birofile. Tych łatwo rozpoznać, bo więcej czasu spędzają na rozmyślaniu i rozmowie o piwie niż samym piciu. Trzymają się swoich opinii, są wymagający i ciężko z nimi pogadać. Dla tych gości codziennością jest krytykowanie innych i przede wszystkim piw, które im z jakiegoś powodu nie odpowiadają. Mają ego napompowane do granic możliwości i uważają się za lepszych. Okazjonalnie zjawi się taki u nas, ale nie olśni mnie niczym i nie zaciekawi.

 

5. Mamy też takich, którzy wpadną (czasem dosłownie) do baru (raczej przez przypadek) i chcą zamówić jedną z koncernówek, bez żadnego uznania dla piwnego raju, w którym się właśnie znaleźli. Wyrecytuje taki litanię pięciu czy sześciu koncernówek, za każdym razem bardziej zdumiony, gdy słyszy “sorry, tu podajemy tylko dobre piwo”. Klienci z tej grupy nierzadko zachowują się jak na wieczorze kawalerskim. Można to określić jako kompleks wyższości i brak przyzwoitości, idące w parze z wrzaskami i arogancją. Mają na ogół pustkę w głowie i podążają za tłumem, w wyborze ubrań, telefonu, samochodu, a nawet piwa.

 

Może gdzieś rozpoznałeś siebie? Niezależnie od Twojego wyboru piwa, odwiedź mnie ponownie, tylko pamiętaj żeby spróbować czegoś nowego raz na jakiś czas. Nigdy nie wiadomo, zawsze możesz dowiedzieć się o sobie czegoś nowego. A jeśli chodzi o mnie… to różnorodność klienteli jest jak różnorodność piwa: nadaje życiu smaku! I dlatego kocham tę pracę.


W dodatku wiosna coraz bliżej!!! Cudownie na zewnątrz, nie sądzicie? Mój kolega z Warszawy polecił mi pewien rodzaj sportu, gdyż lubię jeździć na rowerze i żeby się przygotować do sezonu doradził żebym poszła na takie zajęcia jak Spinning. No zobaczymy co to będzie, wybieram się na te zajęcia jakoś pod koniec tygodnia.

 

A może Wy też je znacie?

 



made by Inventcom | BEERPUBS.PL © Copyright 2012 - 2016